Branża hotelarska jest jedną z najbardziej poszkodowanych przez obostrzenia z powodu Covid-19. Hotele od marca 2020 roku zmagają się z całkowitym zamknięciem, bądź otwarciem z dużymi restrykcajmi. Przez większość tego czasu hotele mogły przyjmować osoby podróżujące służbowo i jak w dużych miastach jest to częsta praktyka, tak w miejscowościach turystycznych rzadko spotykana. Większość hoteli w miejscowoścach turytycznych utrzymuje się z przychodów zarobionych przez określone terminy w roku, a reszta miesięcy jest martwym sezonem. Święta Bożego Narodzenia, sylwester oraz ferie zimowe to czas, w którym hotele zarabiają duże pieniądze, ale te zarobione środki pokrywają też miesiące słabsze jak marzec czy kwiecień. W roku 2020 i kolejno 2021 hotele zostały pozbawione zarabiania w najlepszych dla siebie okresach, a przecież myszą się utrzymywać też w słabszych okresach.
Panuje krzywdzący pogląd, że skoro hotele ustalają tak wysokie ceny w sezonie, to powinny mieć pieniądze na przetrwanie podczas obostrzeń, ale mało kto bierze pod uwagę, że sezon nie trwa cały rok i zarobione nawet duże środki muszą pozwolić utrzymać się w trudnych miesiącach. Branża hotelarska była i jest mocna obciążana kolejnymi zakazami wykonywania działalności.